poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Chelsea Bling Boutique

My Scene to lalki w których nie od razu się zakochałam... ba! uważałam, je za wulgarne dziewuchy, zupełnie nienadające się na zabawki dla dzieci! Ich krzykliwy i przerysowany makijaż oraz kuse stroje raziły moje oczy... byłam ich zagorzałą przeciwniczką. Nie podobały mi się i już! ;)
Jednak po kilku latach, gdy na nowo zaczęłam poznawać świat lalek coś się we mnie zmieniło. W końcu  i ja dostrzegłam w nich piękno... ich duże głowy z burzą włosów oraz równie duże buty skradły moje serce ;)

Pierwszą, która trafiła do mojej kolekcji była Chelsea z serii Bling Boutique. Po wyjęciu lalki z pudła moja miłość do niej została wystawiona na próbę, a to za sprawą włosów! Niestety ich jakość jest delikatnie mówiąc nie najlepsza, sporo pracy kosztowało mnie przywrócenie im jako takiego wyglądu.
Miłym zaskoczeniem było dla mnie, odkrycie, że lalce zginają się nogi- jak u starych dobrych Barbie- na dwa kliki ;) Zupełnie się tego nie spodziewałam ;)
Dodatkowo do opakowania dołączono zapasowy zestaw biżuterii i szczotkę do włosów! Pamiętam, że kiedyś praktycznie każda, nawet najtańsza lalka miała dołączoną szczotkę! Nie mogę zrozumieć dlaczego Mattel już tego nie praktykuje?!

Chelsea ubrana jest w kusą spódnicę i metaliczny gorset- kolorem dominującym jest fiolet


Ma bardzo delikatny (oczywiście jak na My Scene) makijaż, podoba mi się kolor jej skóry, który jest dość jasny i sprawia wrażenie porcelanowego :)


Włosy są długie i gęste, a dodatkowym urozmaiceniem są jasne pasemka


Buty są tym co najbardziej lubię w tej serii ;)




2 komentarze:

  1. Słuszne spostrzeżenie, włosy mojej Chelsea też mnie negatywnie zaskoczyły, podobnie jak Barbie Szykownej (kupiłam sobie jedną, nie mogąc doczekać się przyjazdu pierwszego superstara) - rzadkie, jak się za szeroko rozczesze, widać łyse placki, do tego u Chelsea jakieś posklejane loczki. Mattel widać obniżył loty, bo ludzie i tak kupią dzięki renomie sprzed lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Chelsea to wydaje mi się, że problem z jej włosami wynika stąd, że oryginalnie powinna mieć je lekko pofalowane. Skręt musiał ulec zniszczeniu a jeśli dołoży się do tego żel (lub raczej coś żelopodobnego!) i słabą jakość włosia to wyszło co wyszło :/
      Mattel zawsze kojarzył mi się z dobrą jakością lecz to co teraz wyczynia jest poniżej jakiejkolwiek krytyki... najgorsze jest to, że praktycznie nie ma konkurencji :/

      Usuń