środa, 3 października 2012

Podhalanka

Podhalanka ukazała się z numerem 5.

Miałam nie lada problemy aby ją kupić. Lalki co prawda w sklepach były dostępne ale ich jakość była delikatnie mówiąc nie najlepsza. Zezowate oczy, krzywe i niedokładnie przyklejone rzęsy, włosy wychodzące spod chusty i do tego poplamione klejem. To musiała być jakaś trefna seria bo z tego co wiem to nie tylko ja miałam kłopoty ze znalezieniem ładnego egzemplarza.
Lalka różni się troszkę od tej zamieszczonej na zdjęciu promocyjnym, gdyż na spódnicy nie ma niebieskich kwiatów!


Zdjęłam jej korale- co za dużo to niezdrowo ;)



4 komentarze:

  1. Bardzo ładna. Nie sądziłam, że są takie problemy z tymi laleczkami z gazety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to chińszczyzna i to dość droga chińszczyzna :/

      Usuń
  2. Takie problemy są niestety nawet z Monsterkami, które są megadrogie. Laleczka jest bardzo sympatyczna i świetnie się prezentuje w tej scenerii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) a o (nie)jakości Monsterek czytałam, kpiny sobie ten Mattel urządza :/

      Usuń