poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Livki oraz pudełkowy dylemat

Zaniedbane przeze mnie Livki (oraz Jake ;)) w końcu doczekały się zdjęć ;)




Niestety lalki na zdjęciach nie prezentują się tak ładnie jak "na żywo", zupełnie nie wiem jak temu zaradzić...
Ale nie narzekam... Kochani przyszłą wiosna!! Jak ja lubię tę porę roku :) Można w końcu wyjść z domu nie narażając swoich butów na zniszczenie ;) ahhh i można porobić zdjęcia w plenerze! Choć jeszcze nie dziś, dzisiejsze są z mojego balkonu ;)




Mam do Was pytanie: co robicie z pudełkami od lalek?
Póki co nie dorobiłam się gabloty, więc lalki w większości leżą w swoich pudłach w szafie, ale później? Najłatwiej będzie je wywalić- to oczywiste... ale może jednak nie warto? Tak sobie myślę, czy przy ewentualnej sprzedaży którejś z lal, pudełko będzie dodatkowym atutem? Na mnie to by chyba nie podziałało ;)

A na koniec miłosne rozterki Jake'a ;)



4 komentarze:

  1. No tak, to dylemat. Przy sprzedaży wiele osób uważa pudełko za atut, ale ja nie mam takich problemów. Zwyczajnie, żadnej lalki nigdy nie sprzedam, a jeśli podaruję, to mówią, ze darowanemu koniowi w zęby (metrykę) się nie zagląda. Sama rzadko kupuję nowe lalki, wtedy pudełko bezpardonowo wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech pudła są sporym balastem, ale ja trzymam- akurad od LIVek odpuściłam pudełka - bo po wyłuskaniu lalki niewiele z pudełek zostaje, ale wszystkie Tonnerki, CEDki, nowe Barbie itp mają zachowane swoje pudła.
    Sprzedając lalkę odpada problem transportu- lalki mają swoje kartonowe trumienki i bezpiecznie dojada do nowego właściciela.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Jake ma dobrze. Aż dwie panny na raz. :) Fajne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja trzymam pudełka od lalek typowo kolekcjonerskich - Tonner, LDD, Delilah Noir, resztę wywalam. Żeby mi nie leżały bez sensu, trzymam w nich różne lalkowe drobiazgi.

    OdpowiedzUsuń