piątek, 5 kwietnia 2013

381 dni temu...

381 dni temu założyłam swojego pierwszego bloga na pingerze, aż ciężko jest mi uwierzyć, że minęło już tyle czasu! Zaczynałam od kilku porcelanek od DeAgostini i jednej Barbie i to właśnie o niej będzie mój dzisiejszy wpis :)

Owa Barbie pochodzi z serii "Barbie Szykowna", więc jak sami widzicie nie jest to egzemplarz za który kolekcjonerzy daliby się pokroić ;)
Kupiłam ją kilka lat temu w sklepie Lidl... szczerze mówiąc od dawna chciałam sprawić sobie lalkę, a że ta była dość tania to moje wyrzuty sumienia i lekki wstyd zostały udobruchane ;)
Lalka lekko mnie rozczarowała, jako lalkowy laik zupełnie nie spodziewałam się tego, że będzie sztywna!
Z czasów dzieciństwa pamiętałam, że lalkom zginały się nogi (na dwa kliki ;)) a ich ciało wykonane było z gumy (?) ta za to była plastikowa i taka jakby pusta w środku, bardzo lekka.
Na jej szczęście miała ładną buźkę i super buty inaczej pewnie bym ją wyrzuciła ;)
Lalka przeleżała sporo czasu w pawlaczu i dopiero rok temu z powrotem ją stamtąd wyjęłam :)

Teraz, gdy mój zbiór jest troszkę większy inaczej spoglądam na tą moją sztywniarę, darzę ją sporym sentymentem i myślę, że zostanie ze mną do końca :) To w końcu od niej wszystko się zaczęło...

Kilka tygodni temu natrafiłam w lumpie na lalkę (w końcu!!), która, jak się okazało pochodziła z serii "Barbie Szykowna" ;) Była zniszczona ale posiadała buty!! A że kosztowała jedyne 3 zł to ją wzięłam, w końcu czego się nie robi dla nowej pary butów ;)
Zrobiłam im małe porównanie:


Różnice w jakości makijażu są bardzo widoczne, moja lalka (ubrana!) pomalowana jest staranniej i bardziej subtelnie ta druga wygląda jak po całonocnej imprezie ;)
Również jakość włosia się różni... włosy pierwszej są gęste i gładkie i co ciekawe nie zostały niczym wysmarowane.
Jak się okazało lalki zostały wyprodukowane w dwóch różnych miejscach, pierwsza w Chinach a druga w Indonezji. Jak widać nie zawsze "made in China" oznacza tandetę ;)

Pogoda nie sprzyja wychodzeniu na dwór, od kilku dni pada deszcz, czasem deszcz ze śniegiem... a miałam takie ambitne plany aby zacząć w końcu się ruszać i pójść pobiegać :/
Żeby nie było zbyt depresyjnie wklejam kilka zeszłorocznych zdjęć... może wiosna je zobaczy i się nad nami zlituje :)





Barbie Szykowna- prawda, że jest urocza? :)


10 komentarzy:

  1. Bardzo ładna,choć sztywniara. No, ale tych legendarnych butów nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty będą w następnym poście bo szczerze mówiąc zupełnie o nich zapomniałam ;)

      Usuń
  2. Boskie zdjęcia, z utęsknieniem czekam na ładną aurę.
    Lalka ładna i nawet taką posiadałam - ale jakiś czas temu poszła w świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Dziś od rana świeci słonko choć wieje także jeszcze troszkę i się doczekamy :) mam taką nadzieję ;)

      Usuń
  3. Ładne sztywniary :) Może to i masówka, może im się nogi nie zginają, ale wyglądają na radosne i miłe dziewczyny :)
    Całkiem niedawno też złapałam taką w SH, niestety bez butów ;) Ale za to z naszyjnikiem i niemal idealną fryzurą. Te lalki, przeznaczone dla młodszych panien, chyba rzeczywiście są lekko pancerne ;)
    No i Szara Sowa ma rację - gdzie te buty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że ciało lalce zawsze można przeszczepić bo twarz ma na prawdę sympatyczną :) no ale to wymagałoby ofiar hehe chociaż te współczesne fashionistki zbyt piękne nie są więc sama nie wiem, może kiedyś taką operację przeprowadzę ;)
      I obiecuję, że następnym razem buty pokarzę :)

      Usuń
  4. Dobrze powiedziane. Wiosna! Zlituj się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! dziś świeci słonko, więc może... ale cii aby nie zapeszyć ;)

      Usuń
  5. Bardzo ładna panienka. :) Śliczne zdjęcia. Mam nadzieję, że wiosna weźmie je pod uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) myślę, że zdjęcia coś zdziałały bo jest coraz ładniej ;)

      Usuń