Strony

wtorek, 30 kwietnia 2013

Firankowe pluszaki

Pogrzebałam dziś w pawlaczu i zupełnie niespodziewanie znalazłam w nim papierową torebkę... a w niej... firankowe pluszaki :)
Właściwie nie takie typowe pluszaki ale z braku lepszego słowa tak je nazywam, a dlaczego firankowe? W moim dawnym pokoju jest wielkie półokrągłe okno (którego zresztą bardzo nie lubię ;)) i żeby złagodzić jego surowość i muzealny wygląd mama wieszała na firance te właśnie miśki :) W końcu był to pokój dziecięcy :) Co prawda przez to, że na miśki prawie cały czas świeciło słonko ich kolory nie są już tak intensywne jak kiedyś. Większość pluszaków pochodzi z Niemiec ale mam też amerykańskiego orła i różową panterę z Austrii ;) Niektóre mają wszyte dzwoneczki inne kiedyś tam pięknie pachniały ;) Mimo upływu 20-15 lat nadal cieszą oko, zresztą zobaczcie sami jakie z nich słodziaki ;)






Najstarsza jest szara mysz w cylindrze a jako ostatni do kolekcji trafił pasiasty kucyk.
I wszystkie razem:


A żeby było jeszcze bardziej słodko, spójrzcie jaką colę znalazłam w sklepie:


Uwielbiam wszystko co waniliowe, więc nie mogłam odmówić sobie jej zakupu (choć droooga była oj droga!) i szczerze mówiąc lepiej pachniała niż smakowała ;)

Życzę Wam kochani udanego wypoczynku i wielu lalkowych i nielalkowych przygód!
Pozdrawiam ciepło! N.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Livki oraz pudełkowy dylemat

Zaniedbane przeze mnie Livki (oraz Jake ;)) w końcu doczekały się zdjęć ;)




Niestety lalki na zdjęciach nie prezentują się tak ładnie jak "na żywo", zupełnie nie wiem jak temu zaradzić...
Ale nie narzekam... Kochani przyszłą wiosna!! Jak ja lubię tę porę roku :) Można w końcu wyjść z domu nie narażając swoich butów na zniszczenie ;) ahhh i można porobić zdjęcia w plenerze! Choć jeszcze nie dziś, dzisiejsze są z mojego balkonu ;)




Mam do Was pytanie: co robicie z pudełkami od lalek?
Póki co nie dorobiłam się gabloty, więc lalki w większości leżą w swoich pudłach w szafie, ale później? Najłatwiej będzie je wywalić- to oczywiste... ale może jednak nie warto? Tak sobie myślę, czy przy ewentualnej sprzedaży którejś z lal, pudełko będzie dodatkowym atutem? Na mnie to by chyba nie podziałało ;)

A na koniec miłosne rozterki Jake'a ;)