piątek, 12 maja 2017

Lalaloopsy

Czy zastanawialiście się kiedyś jaki wpływ na nasze hobby ma t.zw. moda?
Sama wiele razy złapałam się na tym, że zapragnęłam nabyć daną lalkę tylko dlatego, że zrobiła się popularna, że sporo osób już ją miało i z każdej strony atakowały mnie jej zdjęcia. A jak się tak człowiek napatrzy to potem sam zaczyna odczuwać potrzebę posiadania.
Kiedyś takim chwilowym kaprysom ulegałam dość często! Stąd właśnie w moim domu pojawiły się lalki z serii Ever After High i Descendants czy też niezliczone egzemplarze Barbie.
Ostatecznie wszystkie one skończyły na eBay'u!
Teraz dzieje się to rzadziej, staram się kontrolować choć przyznaję, że jest to trudne i nadal zdarzy mi się przytargać do domu spontanicznie nabytą lokatorkę. Ostatnio zakupiłam, swoją co warte podkreślenia PIERWSZĄ Monsterkę! Kjersti Trollson. Prawda, że długo się opierałam? ;) Co zatem sprawiło, że uległam? Odpowiedź brzmi- promocja!
Promocja to czyste zło ;) człowiekowi puszczają hamulce i resztki rozsądku wyparowują z głowy! A jeśli dodamy do tego, że ową promocją objęta jest jedna z bardziej w danym czasie popularnych lalek to już wcale nie ma dla nas ratunku! ;)

Kilka lat temu dość popularne były lalki z serii Lalaloopsy i jak to z modą bywa- było i minęło. Dzisiaj mało kto o nich pamięta i bardzo rzadko można przeczytać o nich choć wzmiankę.
Ja za to nieustannie je lubię i cieszę się jak dziecko, gdy znajdę jakiś ciekawy egzemplarz w TKMaxx'ie.
Dziś chciałam się Wam pochwalić moją małą kolekcją. Na pierwszym zdjęciu lalki wyjęte z opakowań: lalaloopsy mini i tinies:


Lalaloopsy tinies nie są aż tak przeze mnie lubiane jak mini stąd też TkMaxx mi niegroźny ;) Sporo ich tam można teraz znaleźć ale ja kupiłam tylko jedne, jedyne ze względu na małe "bobaski", sami spójrzcie jakie są urocze ;)


Ze znalezieniem ciekawych egzemplarzy w wersji mini jest większy problem. Ale może to i dobrze bo po pierwsze nie cierpi na tym mój portfel a po drugie jak już coś fajnego znajdę to i radość mam większą ;)
O to dwie zapudełkowane mini, kupione dość dawno w Tesco:


W TkMaxx'ie można znaleźć bardziej wymyślne egzemplarze. Dość często pojawiają się tam "kudłate" mini, w różnych kolorach włosów. Na jedną się skusiłam, o to i ona:


W zeszłym roku w okresie świąt Bożego Narodzenia miałam niesamowite szczęście i udało mi się kupić zestawy laleczek z mebelkami! Pamiętam, że były one dostępne w sklepach sporo lat temu, gdy jeszcze mieszkałam w Polsce. Były drogie i nie było mnie wtedy na nie stać. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo ucieszył mnie ich widok! W tym przypadku promocja była miłym dodatkiem ;)



A czy Wy posiadacie jeszcze jakieś Lalaloopsy? Może pochwalicie się ich zdjęciami, to takie fajne lalko- figurki, zasługują na odrobinę uwagi ;)

Pozdrawiam Was ciepło i do napisania następnym razem!

6 komentarzy:

  1. Mam laloloopsy, ale nie jestem nimi zachwycona. najbardziej lubię właśnie te mini. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam żadnej ale bardzo lubię je oglądać , są takie kolorowe !! :) Niestety najładniej wyglądają w gromadce ... Powtarzam sobie, że mają jak dla mnie za dużo elementów "sztywnych" ( ubranka i włosy ) . Gdybym kiedyś się jednak przełamała to zdecydowałabym się na dużą , koniecznie kudłatą. Masz rację, że promocje lalkowe są bardzo niebezpieczne :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć to nie moja bajka lubię oglądać barwne, wesołe gromadki laleczek, bo zgadzam się, najlepiej prezentują się w grupie :)))
    Oj, promocje są bardzo kuszące... :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie jest pooglądać te lalunie, choć to zupełnie nie moja bajka :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam i nie miałam Lalaloopsy, rzeczywiście czasem pojawia się jakiś hype na lalki i wtedy wyglądają one z niemal wszystkich blogów - jak ostatnio Shibajuku

    OdpowiedzUsuń
  6. trolince MH też się nie oparłam -
    ale czekałam długo właśnie na te
    słynne promo - mało tego - moją
    cud uszatą mam dzięki czujności
    ślubnego, który mi Ją wypatrzył
    na sklepowej półce i pilnował w
    koszyku, aż przejadę 1/2 miasta :)

    OdpowiedzUsuń